Pierwszy, drugi, trzeci

Pierwszy, drugi, trzeci Rola agenta 007 zmieniała się z czasem. Powody zmian poszczególnych aktorów są różnorodne - czy to przez wiek danego aktora, czy też brak chęci do dalszego odgrywania roli Jamesa Bonda. Tak czy inaczej aktorów było sześciu, a teraz słów kilka o każdym z nich. Pierwszy, który podjął się gry jako 007 był Sean Connery. Przez wielu uważany za najlepszego Bonda, jakiego widziano na ekranach. Męski, twardy i szorstki. Krótko mówiąc twardziel. Wystąpił w sześciu filmach. Kolejną osobą jest niejaki George Lazenby. Wystąpił on tylko w jednym filmie. Widzowie przyzwyczajeni do gry Connery'ego nie do końca mogli zdzierżyć, że zmieniono aktora. Film, w którym grał nie odniósł sukcesu, ze względu na wprowadzone zmiany. Trzeci w kolejności jest Roger Moore. Bond przy jego udziale stał się eleganckim gentelmanem, potrafiącym żartować i używać różnorodnych gadżetów. Następnie Thimoty Dalton znowu zmienił ostatni wizerunek Bonda. Wprowadził powagę do osoby agenta 007, rezygnując z dowcipów. Przedostatni Pierce Brosnan połączył cechy swoich dwóch poprzedników. W filmach, w których grał można było zauważyć zarówno poczucie humoru, jak i męstwo tajnego agenta. Ostatni Daniel Craig również wprowadza nieco świeżości do serii. Zmieniono kilka rzeczy, agent za to pozostał twardy i także umiał zadbać o dobro kobiet. Który z nich jest najlepszy? Ciężko jednoznacznie powiedzieć. Ilu widzów, tylu opinii.

Cześć

Przygody agenta 007 - James Bond, czyli cżłowiek z licencją na zabijanie.

Polecam